cała prawda
Po pierwsze, ponoć kobieta-informatyk jest jak świnka morska: ani to świnka, ani morska. Po drugie, ponoć kobieta nie jest człowiekiem. Po trzecie, jak jeden może siedzieć do czwartej i kodzić, to wszyscy mogą. Takich oto prawd zdążyłam się nauczyć podczas przygody ze studiami informatycznymi na AGHowskich 'samogłoskach'.
Ogólnie ludzie bardzo się zmieniają, tak bardzo, że sami siebie przestają poznawać. Ja przestałam poznawać siebie. Z antyspołecznej introwertyczki przerodziłam się w uzależnioną od ludzi realistkę.
Kolekcjonuję sprzeczności i paradoksy. To moja pasja.
Czasem wydaje mi się, że minęłam się z powołaniem.
Marseille - Marsylia. Dlaczego? Sama nie wiem. Sentyment?
Deireadh - Koniec. Wyłazi z tego zamiłowanie do fantastyki. Ukłony dla pana ASa i jego prawdziwych źródeł.
lubimy lubimy
zimę -
za oknem. czekoladę. miasto nocą. czerń, błękit, zieleń. fantastykę. muzykę -
coraz bardziej różnorodną. książki -
tak, nawet podręcznik do fizyki. ludzi -
starych, nowych, kochanych. spać. Kraków. bałagan -
tfu, przepraszam, twórczy nieład. wspomnienia. marzenia. gotowanie.
nie, dziękuję
za naukę po nocach. brak czasu. tłok w komunikacji miejskiej. nudę. ciszę. błędy przy kompilowaniu.
ten oto szablon stworzyłam
sama dla siebie,
tylko do użytku na
tym blogu.
tekst:
when I see you smile.
wersja testowa nr.1