Bo ja bym chciała bawić się w idealność, w stan absolutnej doskonałości, bezczas i bezkres.
Nieskończoność ucieka coraz dalej. Wymyka się z rąk, odwraca głowę, odchodzi.
W ten cudowny świat.
Naturalna kolej rzeczy. Każda idylla musi kiedyś zostać sprofanowana, każda radość skażona. Na nic innego nie można liczyć, tylko kraść, kraść widokówki, kraść zasuszone liście i wyblakłe fotografie.
Mentalny złodziej zawsze poradzi sobie w życiu.
A w głowie tylko jedno.
speak to me.
W tle:
Pink Floyd - Wish you were here
Kiedy rozum mówi jedno, a serce drugie.
Wpakowano mnie w bagno. Emocjonalne. Nie moje.
Bo ja bym chciała, żeby czasem bajki stawały się rzeczywistością, a plastelina potrafiła kochać.
Bo po szaleństwie sto dni przed trzeba zejść na ziemię.
Bo jest czarno.
Czarno.
Fiolet schowajmy do szafy.
A może by tak...?
W tle:
nic.
2010piątek, 1.stycznia.2010, 17:35
Nowy rok zaczynamy od klątwy.
Stary odszedł w cholerę i nie oceniam, czy to dobrze, czy źle. Spotkało mnie dużo, dużo dobrego, trochę złego, wiele zepsułam, może coś kiedyś naprawiłam. Jak to w życiu.
Nowy rok zaczyna się wyjątkowo nieciekawie. Czekam, wciąż czekam na te zmiany. Może w końcu, może dla odmiany będzie inaczej. I mam dziwne przeczucie, że albo teraz będzie tylko lepiej i coraz lepiej, albo wręcz przeciwnie. Opcji pośrodku chyba już nie ma.
Za późno na obojętny wynik.
there's no comfort in the truth
pain is all you'll find.
Zbyt wiele ważnych rzeczy mnie czeka. Zbyt wiele do zawalenia, zbyt wiele do zmarnowania.
Nie dajmy się. Proszę.
Zmieniajmy świat. Od siebie zaczynając. Racja.
Ach, umrzyjmy.
Tonight the music seems so loud,
I wish that we could lose this crowd.
Maybe it's better this way,
We'd hurt each other with the things we want to say.
We could have been so good together,
We could have lived this dance forever…
But now, who’s gonna dance with me?
please stay...
W tle:
Seether - Careless whisper
ten oto szablon stworzyłam
sama dla siebie,
tylko do użytku na
tym blogu.
tekst:
when I see you smile.
wersja testowa nr.1