oczkopiątek, 20.stycznia.2012, 01:22

Stuknęło mi oczko. Cyferki lecą, coraz szybciej...
Z okazji zestarzenia się dzień obfitował we wspomnienia i rozmyślania na różne tematy. Siedząc kulturalnie przy kawie ze znajomymi wspominaliśmy dawne imprezy i szaleństwa, litry wypitego alkoholu, zarwane noce i całą gamę innych rozrywek. Było to przecież chwilę temu... dwa? trzy lata?
Tamta dziewczyna gdzieś odeszła, zniknęła bez śladu. Czasem za nią tęsknię. Za dawną sobą, mniej rozważną, dużo mniej poważną. Kompletnie inną.
Z wieloletnimi internetowymi znajomymi wspominałyśmy swoje dawne czasy. W odmętach internetu znalazłyśmy się jako nastolatki, prawie dzieci, i razem przeżywałyśmy sukcesy, porażki, problemy i radości. A teraz - to także odchodzi. Brak czasu, brak tamtej beztroski, dorosłość przejawiająca się wszędzie.
Znajomości także się zmieniają. Te dziecięce albo ewoluują w dorosłe przyjaźni, albo umierają całkiem. Ludzie przychodzą i odchodzą, w kółko, niezmiennie. Bolesna sprawa, gdy do kogoś bardziej się przywiązuje, a ma się świadomość, że on też odejdzie. Przyjdzie kolejny rok, drugi, dokona kolejnej selekcji w relacjach z ludźmi.
Z postrzeganiem świata też jest inaczej. Podświadomie szukam stabilizacji zamiast szaleństwa. Marzenia też uległy zmianie - skończyć studia, znaleźć pracę, własny dom i kogoś, do kogo można będzie wracać. Człowieka, którego każdego dnia rano można będzie witać uśmiechem, tęsknić, gdy będzie daleko bez poczucia winy, martwić się o niego i troszczyć, zasypiać obok. Czy to właśnie jest dorosłość kompletna?

Za dużo bym chciała. Zbyt utopijne mam marzenia, które zbyt ciężko wytępić.

W tle: Apocalyptica - Not Strong Enough


oprawa

ten oto szablon stworzyłam sama dla siebie, tylko do użytku na tym blogu. tekst: when I see you smile.
wersja testowa nr.1
2006
7 8 9 10 11 12

2007
1 2 3 4 5 6 8 9 10 11 12

2008
1 2 3 4 6 7 8 9 10 11

2009
1 6 7 8 9 10 11 12

2010
1 2 3 4 5 6 7 8 9 11 12

2011
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

2012
1